Psychologia na studiach – kierunek tylko modny, czy potrzebny?
Już w momencie wyboru kierunku studiów wielu abiturientów ma wyrobione zdanie, że dyplom uczelni wyższej nie jest żadną gwarancją na znalezienie dobrej pracy, ani nawet skutecznym sposobem na zaistnienie na rynku pracy. Mimo to odsetek młodych ludzi chętnych do zdobycia wyższego wykształcenia nie zmniejsza się od lat.
Są też i tacy, którzy decyzję o wyborze kierunku podejmują całkowicie świadomie, pewni tego, co chcą robić w przyszłości. Mają z góry sprecyzowane plany, a kierują się przy tym osobistymi zainteresowaniami lub aktualnymi trendami czy modą „na studiowanie”.
Wśród jednych i drugich od wielu już lat „popularnym” kierunkiem jest psychologia, co wyraża się tym, że jest jednym z najbardziej obleganych z olbrzymią liczbą kandydatów na jedno miejsce. Choć w ostatnim czasie liczba uczelni posiadających wydziały psychologii rośnie, ta sytuacja nie zmienia się. Jest wiele czynników mających na to wpływ, za najczęstszy podaje się chęć zdobycia wiedzy, która może pomóc zrozumieć innych, poznać konsekwencje ich działania, a także udzielić im pomocy, oraz pomóc samemu poznać siebie.
Abstrahując jednak od powodów, dla których młodzi ludzie wybierają te studia, zadajmy pytanie: czy zawód ten w obecnej rzeczywistości ma przed sobą perspektywy? Musimy już na początku zdać sobie sprawę, że wiele obiegowych opinii o psychologach, jak na przykład to, że potrafią bezbłędnie, już na pierwszy rzut oka czy po krótkiej rozmowie „rozgryźć” rozmówcę, poznać go dokładnie, „prześwietlić”, nijak się ma do rzeczywistości. Tak samo błędne jest uogólnienie, że psycholog sam ma problemy z sobą, lub że wybrał ten zawód z chęci dominowania nad innymi. Nic z tego nie ma potwierdzenia w badaniach. Dodajmy, badaniach prowadzonych przez innych psychologów. Te mylne stereotypy nie są typowe tylko dla Polski, potwierdzają się w większości krajów.
Charakterystyką naszej ojczyzny jest raczej pewna nieufność i nieśmiałość w odniesieniu do tej formy pomocy, jaką oferują gabinety psychologiczne. Ta sytuacja jednak zmienia się na korzyść, a śmiało prognozować można, że będzie to proces coraz szybszy. O potrzebie społecznej na większą liczbę nie tylko wykształconych, ale i zdolnych, a więc pomocnych psychologów, świadczy stale rosnące zainteresowanie gabinetami. Podobnie wprowadzenie profesjonalnych psychologów do szkół, czy do niektórych dużych zakładów pracy zwiększyło zapotrzebowanie i podniosło prestiż zawodu. Wzorem państw zachodnich pracodawcy zalecają pracownikom wizytę u zakładowego psychologa, gdyż to może mieć wpływ na jego produktywność. Strach przed wizytą często ustępuje pola ciekawości, albo niknie w związku z uzmysłowieniem sobie takiej potrzeby.
Wielu z nas boryka się z problemami życia codziennego, czuje się zagubionych w nowoczesnym świecie, gdzie ciągły pośpiech i zalewające nas zewsząd morze informacji wywołuje uczucie niedostosowania lub wręcz wyobcowania. Nie radzimy sobie sami ze sobą, nie radzimy sobie w kontaktach z bliskimi, stres i brak czasu dla siebie, brak czasu na odreagowanie, na uporanie się samemu z problemami, powodują, że potrzebujemy pomocy kogoś, kto zrozumie i wskaże właściwą drogę. Tym kimś może być właśnie psycholog.
Podsumowując można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że zawód psychologa ma w naszym kraju wielką przyszłość i wolniej lub szybciej, ale zapotrzebowanie na zdolnych i wykwalifikowanych psychologów, choć dziwnie to określenie brzmi w tym kontekście, na pewno będzie rosło. Profesja psychologa to służba i gdy tak będzie pojmowana ma szansę i w Polsce stać się zawodem powszechnie szanowanym.
